Pięćdziesiąt lat temu, 11 czerwca 1976 roku, w wieku 93 lat zmarł Profesor Kazimierz Sośnicki, uczony rangi światowej. Jak często bywa – postać wybitna i nieco zapomniana.
Profesor Sośnicki studiował filozofię, matematykę i fizykę na Uniwersytecie Lwowskim. Pracował początkowo jako nauczyciel gimnazjalny. W 1929 roku podjął pracę akademicką we Lwowie – na Uniwersytecie Jana Kazimierza (taką nazwę nosił Uniwersytet Lwowski w latach 1919–1939) i w Wyższej Szkole Handlu Zagranicznego. Odbył staże naukowe w Szwajcarii, w Niemczech i we Francji. Po wojnie – podczas której zaangażowany był w tajne nauczanie akademickie – tworzył na toruńskim Uniwersytecie Mikołaja Kopernika Katedrę Pedagogiki. W 1960 roku, już jako emerytowany profesor, podjął pracę w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Gdańsku (współtworzącej od 1970 roku Uniwersytet Gdański). Jego dorobek obejmuje prawie 30 druków zwartych oraz 90 artykułów i rozpraw. Profesor był wielokrotnie odznaczany i wyróżniany, a spośród wielu odznaczeń szczególnie cenił doktorat honoris causa przyznany mu przez Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Krakowie.
Profesor Sośnicki to był nasz – studentów pedagogiki (lata 1968––1972) – Profesor. Gdy byliśmy na trzecim i czwartym roku, wykładał i prowadził ćwiczenia z dydaktyki (ćwiczenia uznawał za ważniejsze od wykładu). Pięcioro z nas na czwartym i piątym roku chodziło do Niego na seminaria magisterskie. Prowadził też otwarty wykład poświęcony metodologii strukturalizmu. Gdy zachorował, odwiedzaliśmy Go w szpitalu akademickim przy Alei Zwycięstwa.
W 50 rocznicę śmierci Profesora zebraliśmy się wokół Jego grobu. Złożyliśmy na nim wiązankę kwiatów, wspominaliśmy związane z Dziadkiem (nie było w tym określeniu cienia poufałości) poważne i wesołe historie, które pozo stały w naszej pamięci…
acl

