W historii cywilizacji wskazać można wiele przełomowych wydarzeń, które znacząco zmieniły sposób postrzegania nauki, jak również zdobywania i przekazywania wiedzy. W ostatnim ćwierćwieczu świat uległ ogromnym przemianom wynikającym m.in. z wybuchu pandemii COVID-19, rozwoju Unii Europejskiej, cyfryzacji i sztucznej inteligencji. Tylko tych kilka wymienionych czynników diametralnie zmieniło relacje społeczne, a co za tym idzie – środowisko naukowe i sposób rozwoju nauki. Część dyscyplin naukowych straciła na znaczeniu, inne wręcz przeciwnie – przeżywają swój renesans, a jeszcze inne, np. te zajmujące się kryzysami klimatycznymi czy nowymi technologiami, wyraźnie rozkwitają. Wraz z tymi zmianami wyłania się nowy obraz studenta, któremu bliższe jest poszukiwanie wiedzy w internecie niż w encyklopedii, który zamiast robić w zeszycie notatki z wykładów nagrywa je, a następnie za pomocą sztucznej inteligencji zmienia je w skrypty, oraz który coraz częściej zamiast bezpośrednich kontaktów interpersonalnych wybiera wysyłanie wiadomości SMS, na WhatsAppie czy przez Messenger.
NAUKA „STAREJ DATY”
Studenci przed tzw. erą cyfryzacji zmuszeni byli do długiego przesiadywania nad książkami, słuchania wykładów w sali wykładowej, robienia z nich notatek, a następnie weryfikowania ich treści z kolegami i koleżankami z roku. Nierzadko w bibliotekach wydziałowych trwały prawdziwe batalie o książki, np. wtedy, gdy prowadzący zajęcia prosił o przygotowanie eseju na temat treści wybranego rozdziału z konkretnej publikacji, a w bibliotece był tylko jeden jej egzemplarz. Mikołaj, który ukończył studia prawnicze w latach 90. ubiegłego wieku, wspomina: – Nie raz i nie dwa zdarzało się, że musieliśmy zapoznać się z materiałem na następne zajęcia z tej czy z innej książki. Problemem było jednak to, że w bibliotece wydziałowej był tylko jeden jej egzemplarz i na dodatek był on wypożyczony przez prowadzącego nasze zajęcia [śmiech]. Tworzyliśmy wtedy komitet kryzysowy, którego zadaniem było zdobycie książki od prowadzącego.
Iwona studiująca w pierwszej dekadzie XXI wieku pedagogikę na Uniwersytecie Gdańskim wspomina: – W czasie studiów mieszkałam w akademiku. Aby ułatwić sobie przygotowanie do egzaminów, wraz z dwiema koleżankami z roku, które mieszkały w tym samym akademiku co ja, robiłyśmy tak zwane skrypty na kolanie [śmiech]. Dzieliłyśmy się materiałem i każda z nas opracowywała jego treść tak, aby jak najbardziej uprościć nam przyswajanie wiedzy. Paweł, absolwent UG z końca lat 90. ubiegłego wieku oraz właściciel własnego „małego biznesu”, wzdycha: – Kiedyś studiowanie miało swój urok. Obecnie mój syn nie ma indeksu, wszystkie oceny widzi w systemie, część zajęć ma online, a tylko na część idzie na uczelnię. W zeszłym roku na przykład egzamin z języka zdawał przez platformę, której nazwy nawet nie pamiętam. Jak ja studiowałem, to czekałem nawet kilka godzin na egzamin ustny, do zaliczenia uczyliśmy się wspólnie, a po zdanym – lub nie zdanym – egzaminie szliśmy razem do ulubionego baru [śmiech].
STUDIOWANIE BARDZIEJ „EUROPEJSKIE”
1 maja 2004 roku Polska przystąpiła do Unii Europejskiej. Krok ten spowodował lawinę ogromnych zmian w obszarze funkcjonowania naszego kraju na polu gospodarczym, ekonomicznym, społecznym, a także edukacyjnym. Właściwy proces zmian na polskich uczelniach wyższych rozpoczął się jednak już 5 lat wcześniej, kiedy w 1999 roku Polska podpisała Deklarację bolońską1 i przystąpiła tym samym do procesu tworzenia Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego. Według Deklaracji bolońskiej system szkolnictwa wyższego miał być oparty na dwóch głównych cyklach kształcenia. W kolejnych latach model rozszerzono o trzeci cykl, obejmujący kształcenie doktorskie. Zatem głównym założeniem był podział kształcenia wyższego na trzy stopnie: studia I stopnia, kończące się uzyskaniem tytułu licencjata lub inżyniera, studia II stopnia, prowadzące do uzyskania tytułu magistra, oraz kształcenie III stopnia, prowadzące do uzyskania stopnia doktora. Na wybranych kierunkach, takich jak psychologia czy medycyna, zachowano jednak jednolite studia magisterskie. W ramach tego procesu upowszechniono również system punktów ECTS (Europejski System Transferu i Akumulacji Punktów) określających nakład pracy studenta i ułatwiających uznawanie jego osiągnięć przez inne uczelnie2. W ramach systemu bolońskiego w polskich uczelniach wyższych wprowadzono również tzw. suplement do dyplomu, który opisuje przebieg studiów i uzyskane kwalifikacje, co ułatwia ich porównywanie oraz uznawanie za granicą. Proces boloński przyczynił się także do zwiększenia mobilności studentów i pracowników uczelni, rozwoju współpracy międzynarodowej oraz wypracowania wspólnych zasad zapewniania jakości kształcenia w krajach europejskich3.
Samo wejście Polski do Unii Europejskiej zwiększyło możliwości finansowania, rozwoju i współpracy międzynarodowej polskich uczelni wyższych z ośrodkami naukowymi z całego świata oraz dostosowania ich zaplecza badawczego do standardów międzynarodowych. Dzięki dostępowi do funduszy strukturalnych uczelnie mogły modernizować budynki, tworzyć laboratoria, kupować aparaturę badawczą oraz rozszerzać ofertę kształcenia, w tym na rynek europejski i pozaeuropejski. Polskie uczelnie wyższe stały się stosunkowo atrakcyjne do studiowania dla adeptów z niektórych regionów świata. Środki europejskie wspierały również prowadzenie badań naukowych, uruchamianie nowych kierunków studiów oraz organizowanie programów stypendialnych, szkoleń i staży dla studentów i pracowników naukowych. Członkostwo w Unii Europejskiej sprzyjało także umiędzynarodowieniu szkolnictwa wyższego za pomocą wymiany studentów i pracowników uczelni, współpracy z zagranicznymi ośrodkami akademickimi oraz realizacji wspólnych projektów edukacyjnych i naukowych. Program Erasmus, a następnie Erasmus+, umożliwił studentom odbywanie części studiów i praktyk za granicą, natomiast pracownikom uczelni pozwolił prowadzić zajęcia i uczestniczyć w szkoleniach w innych krajach4.
PANDEMIA I WIRTUALNE STUDIOWANIE
Według danych Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji od włączenia się Polski do programu Erasmus w 1998 roku do 2018 roku z wyjazdów skorzystało około 200 tys. studentów polskich uczelni5. Polscy naukowcy i żacy chętnie wykorzystywali możliwość zdobywania nowych umiejętności i wiedzy, poznawania odrębnych perspektyw badawczych, innych kultur oraz uczestniczenia w życiu odwiedzanych uczelni. Wymiana międzynarodowa została jednak zakłócona przez wybuch pandemii COVID-19. Wprowadzony w 2020 roku lockdown, w tym ograniczenie podróży oraz konieczność zachowania dystansu społecznego, utrudnił zagraniczne wyjazdy i zmienił codzienne funkcjonowanie uczelni. W Polsce 12 marca 2020 roku wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego, czego efektem było zawieszenie prowadzenia zajęć na uczelniach i wprowadzenie możliwości nauczania zdalnego6. Rozpoczęło się również ograniczanie działalności szkół i przedszkoli. Studiowanie przeniosło się w dużej mierze do przestrzeni internetowej, co wymagało od studentów i wykładowców dostosowania się do zdalnych form nauczania, komunikacji oraz sprawdzania wiedzy.
Zmiany te wpłynęły zarówno na organizację kształcenia, jak i na relacje społeczne oraz życie studenckie. Jak potwierdzają badania, był to niezwykle trudny czas dla studentów, doktorantów oraz pracowników naukowych polskich uczelni. Autorzy artykułu Changes in mental health during three waves of the COVID-19 pandemic: a repeated cross sectional study among Polish university students7, analizując zdrowie psychiczne 1961 studentów polskich uczelni pod czas trzech fal pandemii COVID-19, zauważyli, że wysoki poziom stresu wśród studentów występował zwłaszcza w pierwszej fali (80,67%), natomiast w trzeciej fali odnotowano największy odsetek osób z podwyższonym ryzykiem zaburzeń lękowych (46,31%) oraz niską satysfakcją z życia (49,54%). Również w trzeciej fali studenci gorzej oceniali swoje zdrowie fizyczne. Szczegółowe wyniki badania zostały przedstawione w poniższej tabeli.
Ograniczenie kontaktów społecznych wywołane wprowadzeniem lockdownu spowodowało zakłócenia w rodzących się relacjach rówieśniczych i zwiększyło znaczenie komunikacji internetowej w podtrzymywaniu relacji interpersonalnych. Badania wskazują8, że ograniczenie spotkań z przyjaciółmi wiązało się u młodych ludzi z większym odczuciem samotności. Kontakty online mogły tylko częściowo łagodzić ten problem i to o tyle, o ile dawały namiastkę poczucia bliskości i wzajemnego wsparcia.
MŁODZIEŻ „ON” I „OFF”
W raporcie NASK Nastolatki. Raport z ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców9 z 2025 roku, przedstawiającym wyniki badań przeprowadzonych w 2024 roku, czytamy, że młodzież miała trudności z kontrolowaniem czasu korzystania z telefonu (w tym z internetu). Ponad połowa badanych (52%) deklarowała, że używa urządzenia dłużej, niż zamierzała, 31% podejmowało nieskuteczne próby ograniczenia korzystania ze smartfona, a 26% zaniedbywało z tego powodu zaplanowane czynności lub obowiązki. Ponadto 27% badanych nastolatków deklarowało, że odczuwało zniecierpliwienie i zdenerwowanie, gdy nie mogło skorzystać z telefonu10. Badani zgłaszali również dolegliwości, których przyczyny przypisywali nadmiernemu używaniu smartfona. Były wśród nich zmęczenie i nie wyspanie (28%), zawroty głowy lub pogorszenie wzroku (23%) oraz ból karku lub nadgarstka (16%)11.

Wyniki raportu pokazują także znaczenie komunikacji internetowej w relacjach rówieśniczych. 23% badanych uważało, że znajomi internetowi rozumieją ich lepiej niż znajomi ze świata realnego, a 21% oceniało relacje utrzymywane za pomocą telefonu jako bardziej zażyłe niż kontakty bezpośrednie. 14% badanych preferowało komunikację przez telefon zamiast spędzania czasu z przyjaciółmi lub z rodziną. Odsetek ten był jednak niższy niż w 2018 roku, kiedy wynosił 18%, dlatego wyniki nie potwierdzają wzrostu preferencji relacji wirtualnych po pandemii12. Ogółem 36% nastolatków uzyskało wysoki lub bardzo wysoki wynik skali problematycznego użytkowania internetu (w tym 5% uzyskało wynik bardzo wysoki)13.
W analizowanym raporcie czy tamy również, że najczęściej podawanym wiekiem otrzymania pierwszego własnego telefonu i komputera z dostępem do internetu było 9–10 lat. Podkreślenia wymaga fakt, że nie jest to średnia wieku, lecz najczęściej wskazywany przedział14. Co istotne, według badanych smartfon trafiał do dzieci wcześniej niż komputer. W wieku 7–8 lat pierwszy telefon otrzymało 31% badanych, a komputer – 18%. W przedziale 9–10 lat odsetki wynosiły odpowiednio 41% i 37%, natomiast w wieku 11–12 lat – 16% i 24%. Około 5% respondentów zadeklarowało, że nie otrzymało prywatnego komputera i musiało korzystać ze wspólnego urządzenia (rodziców lub rodzeństwa), natomiast niemal wszyscy badani posiadali telefon z bezpośrednim połączeniem z internetem15.
Wyniki raportu NASK Nastolatki. Raport z ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców wskazują, że samodzielny dostęp do internetu przez własne urządzenie (smartfon lub komputer) naj częściej rozpoczynał się na etapie szkoły podstawowej, ale telefon był dostępny wcześniej oraz powszechniej niż komputer. Ponieważ pytania zadane na potrzeby badania dotyczyły otrzymania własnego sprzętu, a nie pierwszego korzystania z internetu, badani mogli wcześniej używać urządzeń rodziców i dużo wcześniej mieć dostęp do treści online. W kontekście powyższych wyników podkreślić należy, że jeśli młoda osoba rozpoczyna studia wyższe w wieku 19 lat, a pierwszy własny telefon lub komputer z internetem otrzymuje najczęściej w wieku 9–10 lat, to można zakładać, że w chwili rozpoczęcia studiów ma za sobą około 9–10 lat korzystania z internetu przez własne urządzenie, co stanowi połowę jej długości życia.
STUDIOWANIE W ŚWIETLE EKRANU
Kiedy zapytaliśmy absolwentów i studentów UG o to, co zabierali ze sobą na uczelnię, gdy szli na zajęcia, Adam, który skończył studia w latach 90., odpowiedział: – Plecak, portfel, klucze, długopis, notes lub zeszyt na notatki, czasami jakieś kserówki, kanapki… Nic specjalnego. Ot, takie zwykłe rzeczy. Z kolei Igor, studiujący trzeci rok na Wydziale Filologicznym, zaznaczył: – Nie wychodzę z pokoju bez telefonu. Zawsze mam go przy sobie. Jak idę na uczelnię, biorę też oczywiście ze sobą bidon z wodą, słuchawki, czasami plecak z laptopem i kartę do pokoju. Na pytanie redakcji, czy telefon jest mu aż tak niezbędny, że nigdzie nie rusza się bez niego, student odpowiedział ze śmiechem: – Tak. W telefonie mam legitymację studencką, dowód osobisty, kartę płatniczą i bilet miesięczny. Kontaktuję się za jego pomocą z przyjaciółmi i rodziną, sprawdzam pogodę, godziny przyjazdów i odjazdów tramwajów oraz piszę do prowadzących i znajomych z roku. Na telefonie korzystam też z ChataGPT i słucham muzyki. Smartfon służy mi też czasami do sprawdzenia godziny [śmiech].
Przechadzając się rotundą Wydziału Nauk Społecznych, łatwiej zauważyć studenta z telefonem w ręku niż z książką. Telefon towarzyszy też często żakom w czasie nauki w bibliotece, w czasie spotkań towarzyskich czy nawet w czasie posiłków w barku, np. na Wydziale Prawa i Administracji. Agata, studentka II roku na kierunku socjologia, zauważa: – Chyba trudno teraz wyobrazić sobie rzeczywistości bez telefonów. Z każdej strony jesteśmy zachęcani do korzystania z różnego rodzaju aplikacji – od takich zwykłych zakupowych, przez aplikacje bankowe, aż do bardzo zaawansowanych, takich jak mObywatel. Ania, studiująca administrację na WPiA, podkreśla, że – Sam Uniwersytet Gdański przekonuje nas do korzystania z telefonów i internetu. Każdy z nas używa systemu eUczelnia. Ja wypożyczam książki przez konto biblioteczne i przeszukuję w telefonie naukowe bazy danych. Sprawdzam wydarzenia organizowane na uniwersytecie na stronie uczelni lub na Facebooku. Dodatkowo na całym UG dostępny jest bezpłatny internet w ramach sieci eduroam.
Marek, student II roku z Wydziału Filologicznego, zapytany o to, jak ocenia proces cyfryzacji edukacji na Uniwersytecie Gdańskim, odpowiedział: – Trudno mi powiedzieć. Z jednej strony to na pewno ułatwia nam sam proces zdobywania wiedzy, ponieważ wystarczy wpisać dane zagadnienie w Google i praktycznie od razu otrzymujemy odpowiedź. Z drugiej jednak strony nie wiemy, czy odpowiedź, którą otrzymujemy jest prawdziwa. Często zdarzało się, że w czasie swoich internetowych poszukiwań znalazłem informacje nieprawdziwe lub nie sprawdzone. Zauważyłem także, że telefon rozprasza mnie, zwłaszcza w czasie tych nudniejszych zajęć [śmiech]. Mikołaj, także student II roku z Wydziału Filologicznego podkreśla natomiast: – Dzięki rozwojowi technologii prowadzący mogą wprowadzać nowe sposoby nauki, takie jak quizy, projekty czy pokoje wirtualne. Nie musimy szukać materiałów, bo wykładowca może nam je umieścić do pobrania, a ja nie muszę ich drukować, bo mogę je przeczytać właśnie na telefonie lub tablecie.
Studenci Uniwersytetu Gdańskiego zapytani przez redakcję o to, czy powszechność i łatwość korzystania z internetu w murach Uniwersytetu Gdańskiego czasami przeszkadza im w studiowaniu, odpowiedzieli, że tak. Kuba, student IV roku na kierunku psychologia zauważył: – Telefon z bezpośrednim dostępem do internetu jest dla mnie strasznym rozpraszaczem. Wiem, że czas, który powinienem poświęcić na naukę, często poświęcam na scrollowanie. Staram się z tym walczyć, ale w internecie jest tak dużo filmów o kotach [śmiech].
***
Rozwój technologiczny i postępująca cyfryzacja zmieniły niemal każdy etap studiowania i zdobywania wiedzy – od wyszukiwania potrzebnej literatury, przez udział w zajęciach, przygotowywanie prac zaliczeniowych, aż po sam kontakt z uczelnią. Biblioteki cyfrowe i naukowe bazy danych pozwalają na zapoznanie się z treścią publikacji bez konieczności odwiedzania tradycyjnej czytelni bibliotecznej. Na platformach edukacyjnych prowadzący udostępniają potrzebne materiały, a studenci wykonują zadania i uczestniczą w dyskusjach. Ponadto elektroniczne systemy obsługi studenta przeniosły część spraw administracyjnych do internetu. Smartfon stał się jednocześnie notesem, kalendarzem, narzędziem komunikacji oraz sposobem dostępu do uczelnianych usług. Nie bez znaczenia jest także rozwój sztucznej inteligencji, która może wspierać porządkowanie notatek, wyjaśnianie trudnych zagadnień lub przygotowywanie materiałów do powtórek. Łatwość uzyskania odpowiedzi przez studenta zwiększa jednak znaczenie umiejętności jej sprawdzania. Sprawne posługiwanie się aplikacjami nie zastąpi zdolności rozpoznawania błędów, oceniania wiarygodności źródeł ani samodzielnego analizowania problemu. Współczesne studiowanie wymaga więc również świadomego korzystania ze sztucznej inteligencji i przestrzegania zasad rzetelności akademickiej. Technologia daje studentom większą elastyczność, ale wymaga też samodyscypliny. Na tym samym ekranie znajdują się artykuł naukowy, wiadomości od znajomych i treści rozrywkowe, które konkurują o uwagę. Ważną umiejętnością współczesnego studenta staje się zatem rozwijanie kompetencji cyfrowych rozumianych szerzej niż obsługa urządzeń – jako umiejętność selekcjonowania informacji, zarządzania uwagą i odpowiedzialnego wykorzystywania nowych narzędzi.
Agnieszka Bień
1 Tekst Deklaracji bolońskiej w języku angielskim: https://ehea.info/media.ehea.info/file/Ministerial_conferences/02/8/1999_Bologna_Declaration_English_553028.pdf (dostęp: 17.10.2026).
2 Liczba punktów ECTS określa nakład pracy potrzebny studentowi do zaliczenia przedmiotu i osiągnięcia wymaganych efektów uczenia się. Punkty uwzględniają zarówno udział w zajęciach, jak i samodzielną naukę, przygotowanie projektów oraz przygotowanie do egzaminów. 1 punkt ECTS odpowiada zazwyczaj 25–30 godzinom pracy, a pełny rok studiów – 60 punktom ECTS. Zob. Komisja Europejska, ECTS users’ guide 2015, Urząd Publikacji Unii Europejskiej, Luksemburg 2015, s. 10; https://doi.org/10.2766/87192 (dostęp: 14.10.2026).
3 Por. European Higher Education Area, Historical overview, https://ehea.info/about-ehea/historical-overview/ (dostęp:7.10.2026).
4 Warto zaznaczyć, że Polska brała udział w programie Erasmus już od 1998 roku, a samo przystąpienie do Unii Europejskiej wzmocniło i rozszerzyło wcześniej rozwijaną współpracę akademicką. Por. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Podsumowanie programu Erasmus na 20-lecie Polski w UE; https://www.gov.pl/web/nauka/podsumowanie-programuerasmus-na-20-lecie-polski-w-ue (dostęp: 7.10.2026).
5 Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji, Z Programu Erasmus i Erasmus+ skorzystało w Europie już 10 mln osób!; https://2014-2020.erasmusplus.org.pl/aktualnosci/z-programu-erasmus-i-erasmus-skorzystalo-w-europie-juz-10-mln-osob/ (dostęp: 10.10.2026).
6 Por. Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 11 marca 2020 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania niektórych podmiotów systemu szkolnictwa wyższego i nauki w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19; https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20200000405/O/D20200405.pdf.
7 A.M. Rogowska i in., Changes in mental health during three waves of the COVID-19 pandemic: a repeated cross sectional study among Polish university students, „BMC Psychiatry” 2021, t. 21, art. 627, s. 6, 8–13; https://doi.org/10.1186/s12888-021-03615-2.
8 Por. A.H. Farrell i in., Loneliness and well-being in children and adolescents during the COVID-19 pandemic: A systematic review, „Children” 2023, t. 10, nr 2, art. 279; https://doi.org/10.3390/children10020279.
9 A. Ładna i in., Nastolatki. Raport z ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców, NASK – PIB; https://www.nask.pl/media/2026/06/Nastolatki_RAPORT_BADAWCZY.pdf (dostęp: 11.10.2026).
10 Tamże, s. 130–131.
11 Podkreślenia wymaga, że były to subiektywne deklaracje badanych, a nie wyniki diagnozy medycznej. Por. A. Ładna i in., dz. cyt., s. 129.
12 Por. tamże, s. 130.
13 Por. tamże, s. 125–126.
14 Por. tamże, s. 28–29.
15 Por. tamże.

